Odpowiedź na list portalu Interia.pl w sprawie felietonu Rafała Ziemkiewicza „Tęczowe pęknięcie”

Odpowiedź na list portalu Interia.pl w sprawie felietonu Rafała Ziemkiewicza „Tęczowe pęknięcie”

    Szanowny Panie, Dziękujemy za udzielenie odpowiedzi na nasz list. Pisze Pan, że „narzucanie” przez kogokolwiek jedynie dopuszczalnego poglądu stoi w sprzeczności z zasadą wolności słowa, a próba „wymuszania” na mediach posługiwania się „jedynie akceptowalnymi zestawami pojęć” stanowi przejaw zakusów ograniczających wolność prasy.

    Naszym zdaniem wolność słowa jest oczywiście jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego. Jak Pan słusznie wskazuje, wolność słowa gwarantowana jest przez Konstytucję, ale także przez Europejską Konwencję Praw Człowieka. Należy jednak pamiętać, że źródłem wszelkich wolności  i praw – w tym wolności słowa – jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka (art. 30 Konstytucji RP). Powinno się z nich zatem korzystać z poszanowaniem ludzkiej godności. Tylko tak rozumiana wolność słowa, która podlega jednak pewnym ograniczeniom w celu ochrony wolności i praw innych osób, w tym w celu poszanowania ich godności, jest rozumiana jako fundament demokracji.

    Innym prawem człowieka gwarantowanym przez szereg aktów prawa krajowego i międzynarodowego, które wydaje się w tej sprawie dla Pana z niezrozumiałych względów mniej istotne, jest zakaz dyskryminacji – w tym zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Za przekroczenie granicy wolności słowa uznać jednak należy publiczne wypowiedzi dyskryminacyjne, również ze względu na orientację seksualną. Europejski Trybunał Praw Człowieka za mowę nienawiści niezasługującą na ochronę Konwencji uznał wypowiedzi homofobiczne podkreślając, że nie chodzi wyłącznie o wypowiedzi nawołujące do przemocy czy popełnienia przestępstwa, ale także obrażanie, ośmieszanie czy pomawianie określonej grupy (wyrok ETPCz z dnia 9 lutego 2012 r. w sprawie Vejdeland i inni przeciwko Szwecji, skarga nr 1813/07). Uważamy, że nie zasługują na ochronę przewidzianą w Konstytucji i Konwencji prezentowane przez autora felietonu poglądy i tezy, stojące w jawnej sprzeczności ze współczesnym stanem wiedzy naukowej, a tym samym sprzyjające utrwalaniu stereotypów, obraźliwe i krzywdzące względem osób LGBT+.

    Na negatywne konsekwencje społeczne tez, które powiela na Państwa łamach Rafał Ziemkiewicz zwracało uwagę w oficjalnym oświadczeniu Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, stwierdzając:

    Przypisywanie osobom homoseksualnym szczególnej – w porównaniu do heteroseksualnych – skłonności do seksualnego wykorzystania dzieci stanowi nieuprawnione nadużycie, a rozpowszechnianie skojarzenia między homoseksualnością a pedofilią jest domeną ludzi nieświadomych i niekompetentnych bądź też uprzedzonych do ludzi homoseksualnych i sprzeciwiających się prawom obywatelskim tych osób. Podtrzymywanie społecznego przekonania o szczególnej skłonności osób homoseksualnych do seksualnego wykorzystywania dzieci jest krzywdzące dla homoseksualnej części społeczeństwa, przyczynia się do niezwykłej trwałości uprzedzeń wobec tych osób i utrudnia pełne funkcjonowanie psychologiczne homoseksualnych obywatelek i obywateli.

    Felieton opublikowany przez Państwa portal narusza godność osób homoseksualnych w nieproporcjonalnym stopniu i jest rażącym przejawem niezgodnej z prawem dyskryminacji. Używanie słownictwa w sposób szanujący osoby homoseksualne nie jest ograniczaniem wolności prasy, ale wyrazem szanowania przez prasę godności ludzkiej. Tak jak za oczywiste uważamy obecnie nieużywanie w mediach publicznych słownictwa poniżającego osoby czarnoskóre czy osoby z niepełnosprawnościami, tak oczekujemy, że za oczywiste uznają Państwo nieużywanie słownictwa poniżającego osoby homoseksualne.

    Za niezrozumiałe uznajemy zatem sugestie jakoby nasze pismo było próbą cenzurowania czy bezprawnego ograniczania wolności słowa. Pan Ziemkiewicz jest osobą publiczną, a postawa i głoszone poglądy współkształtują poglądy panujące w społeczeństwie (por. m.in. wyrok z dnia 24 stycznia 2008 r. I CSK 341/07 OSNC 2009/3/45, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 września 2001 r., II CKN 559/99). Ponieważ Pan Ziemkiewicz poprzez swoją działalność świadomie wkracza w sferę życia politycznego, np. zabierając głos publicznie, należy do kategorii podmiotów podlegających szerszej krytyce niż osoby prywatne – zabranie głosu w dyskusji wywołującej powszechne zainteresowanie wiąże się bowiem z koniecznością akceptacji krytyki strony przeciwnej (por. orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 13 października 2006 r. w sprawie Klein przeciwko Słowacji, skarga 72208/01). Tym samym Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza skorzystało jedynie z przysługującego mu prawa do udziału w debacie i do wyrażenia swojej oceny co do felietonu Pana Ziemkiewicza, którego treść wzbudziła w nas niepokój i oburzenie ze względu na jawnie homofobiczny charakter.

    Nie chcemy zatem Państwu „narzucać” naszych poglądów o konieczności poszanowania godności i zakazu dyskryminacji także przez prasę, ani też „wymuszać” stosowania słownictwa, które nie ma na celu poniżania i pomawiania osób homoseksualnych – naszym życzeniem byłoby, aby media w Polsce wyrażały takie poglądy i używały takiego słownictwa z własnej inicjatywy, bo wartości takie jak prawa człowieka są im bliskie. Niekiedy czujemy się niestety w obowiązku przypomnieć o tych wartościach.

    Z poważaniem,

    Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza

     


    Odpowiedź portalu Interia.pl na list z dnia 6 października 2016 r. w sprawie felietonu Rafała Ziemkiewicza „Tęczowe pęknięcie”

    Szanowni Państwo,

    Wolność słowa stanowi istotę demokracji. Bez wolności słowa demokracja nie istnieje.

    Tylko demokracja stwarza ramy, w których swobodna wymiana poglądów odbywać się może bez skrępowania, a społeczeństwo otwarte uzyskuje nieograniczoną przestrzeń wyrażania opinii. W naturze społeczeństwa otwartego leży  różnorodność przekonań i nieustanna potrzeba kwestionowania nie tylko akceptowalnych w danym okresie prawd, ale także samych prób nakłaniania społeczeństw i jednostek do przyjmowania określonych schematów myślenia. Z tego dążenia wynika postęp nauki, objawiający się w dziejach ludzkości krytycznym weryfikowaniem stanu wiedzy. Historia cywilizacji pełna jest dzięki temu imponujących osiągnięć intelektualnych, jak i odrzuconych dogmatów i teorii.

    Za podstawę rozwoju społeczeństwa Albert Einstein uznawał wolność nauczania i wyrażania opinii – w prasie i w książkach. George Orwell wolność słowa postrzegał jako prawo mówienia ludziom tego, czego nie chcą usłyszeć. Jeszcze dalej idący pogląd, w dziele „The Friends of Voltaire”, wyraziła Evelyn Beatrice Hall: “I disapprove of what you say, but I will defend to the death your right to say it” (“Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale aż do śmierci będę bronił prawa do ich wygłaszania”).

    Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej w art. 54 zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

    Narzucanie przez kogokolwiek jedynie dopuszczalnego poglądu stoi w sprzeczności z zasadą wolności słowa. Próba wymuszania na mediach – czy to przez państwo lub polityków, czy przez organizacje wyznaniowe lub grupy interesów – posługiwania się jedynie akceptowalnymi zestawami pojęć stanowi przejaw zakusów ograniczających wolność prasy.

    Uleganie przez prasę jakimkolwiek naciskom nie może prowadzić do niczego innego, jak tylko do pojawienia się cenzury i ograniczenia wolności słowa.

    Ograniczenie wolności słowa jest przedsionkiem tyranii.

    Z poważaniem,
    Krzysztof Fijałek,
    Redaktor naczelny Interia.pl