Transkrypcja aktów małżeństwa par osób tej samej płci. USC są gotowe, czas na rząd. Analiza 1006 odpowiedzi


Jeszcze przed wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza napisało do urzędów stanu cywilnego w całej Polsce z pytaniem o transkrypcje aktów małżeństwa par osób tej samej płci, które wzięły ślub za granicą. Ogromna większość potwierdziła, że gdy rząd wprowadzi niezbędne zmiany, transkrypcje będą dokonywane.

W listopadzie 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), najważniejszy sąd UE, wydał wyrok w sprawie pary dwóch Polaków, którym polski urząd odmówił transkrypcji ich zagranicznego aktu małżeństwa. TSUE potwierdził, że Polska ma obowiązek umożliwić dokonywanie transkrypcji, a prawo unijne wynikające z traktatów ma w tym kontekście wyższość nad krajowym.

Po wyroku Kuba Gawron, rzeszowski aktywista i członek kolektywu Atlas Nienawiści, wysłał do 160 gmin w województwie podkarpackim wniosek o dostęp do informacji publicznej z pytaniem, czy po wprowadzeniu przez władze niezbędnych technicznych zmian tamtejsze urzędy stanu cywilnego zastosują się do wyroku i będą wydawać transkrypcje. Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza postanowiło o to samo zapytać 2108 urzędów w pozostałych województwach.

Podsumowanie akcji Miłość Nie Wyklucza:

2108 wysłanych pytań do USC

2092 USC odpowiedziało na pytanie

Wliczając odpowiedzi z gmin podkarpackich zebrane przez Kubę Gawrona:

482 (48 procent odpowiedzi) USC deklaruje, że będzie wydawać transkrypcje, gdy tylko rząd to umożliwi

449 (45 procent odpowiedzi) USC mówi, że działa na podstawie przepisów, więc będzie dokonywać transkrypcji, jeśli dostanie takie wytyczne

Połowa USC: rząd nie wprowadził zmian, do których możemy się odnieść

Nie licząc kilkunastu urzędów, które w ogóle nie odpowiedziały na wiadomości, 55 procent poinformowało, że nie ma obowiązku odpowiedzi, ponieważ pytanie dotyczy przyszłych, a nie obecnie obowiązujących przepisów, więc podlega zasadzie dostępu do informacji publicznej. Warto tutaj podkreślić, że część urzędów wykazała się dobrą wolą, zaznaczając, że udzieli informacji, mimo że nie ma takiego obowiązku. 

Na pytanie Stowarzyszenia odpowiedzi udzieliło pozostałe 45 procent urzędów. Wśród ich odpowiedzi dominowały dwa warianty. 48 procent urzędników oznajmiła wprost, że gdy tylko rząd wprowadzi odpowiednie rozwiązania, urzędy będą realizować wnioski o transkrypcję. 45 procent odpowiedzi opierało się na wyjaśnieniu, że urzędy działają na podstawie prawa i odgórnych wytycznych, więc ewentualne zmiany ich funkcjonowania mogą nastąpić wyłącznie wskutek zmian wprowadzonych przez rząd.

Może wydawać się oczywiste, że urzędnicy odpowiadają, że działają i będą działać zgodnie z prawem. Pytanie o to ma jednak sens, ponieważ wyniki dobitnie pokazują, że ludzie odpowiedzialni za wykonywanie transkrypcji aktów małżeństwa par osób tej samej płci są gotowi to robić, ale nie mają takiej możliwości. Mamy więc pary, które chcą dostać polski akt małżeństwa, mamy urzędników, którzy są gotowi takie dokumenty wystawić, ale jak zwykle przeszkodą jest klasa polityczna – mówi Maja Heban ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza.

W pozostałych województwach Polski nie powtórzyła się już historia opisana przez Gawrona, gdy jeden z podkarpackich urzędników odpisał mu, cytując Biblię, a później w rozmowie z dziennikarką oznajmił, że nie wykonałby transkrypcji aktu małżeństwa dla pary osób tej samej płci, choćby miało go to kosztować utratę pracy. W całym kraju jedynie 36 urzędów odpowiedziało jednoznaczną odmową transkrypcji, która miałaby rzekomo godzić w porządek prawny obowiązujący w Polsce.

Niezależnie od liczby i treści odpowiedzi trzeba podkreślić: każdy urząd stanu cywilnego w Polsce otrzymał pytanie o małżeństwa osób tej samej płci i musiał w jakiś sposób ustosunkować się do tego faktu. 

Nie ma wątpliwości, że w wielu urzędach być może po raz pierwszy odbywały się na ten temat rozmowy, a urzędnicy konsultowali się ze sobą nawzajem, by przygotować kilka rodzajów gotowych wzorców odpowiedzi, które potem powtarzały się w listach z różnych miejscowości. Widzimy, że urzędnicy są gotowi, pary czekają, kolejne sądy nakazują, a rząd musi działać komentuje Hubert Sobecki ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza.

Co zmienił wyrok NSA

20 marca Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał wyrok w sprawie, w której wcześniej skierował do TSUE pytanie prejudycjalne. Zgodnie z orzeczeniem Trybunału NSA potwierdził, że polskie urzędy mają obowiązek dokonać transkrypcji. Warszawski urząd, którego odmowną decyzję zaskarżyli Jakub i Mateusz, na wydanie parze aktu małżeństwa otrzymał termin 30 dni od momentu zwrotu akt.

W ustnym uzasadnieniu wyroku NSA podkreślił, że transkrypcja musi zostać dokonana bez względu nawet na techniczne ograniczenia w systemie teleinformatycznym i nieuwzględnienie we wzorze aktu małżeństwa par osób tej samej płci. Sąd potwierdził również, że uznanie małżeństwa osób tej samej płci w ten sposób nie narusza polskiego porządku prawnego, a konstytucja nie tylko nie zakazuje uznania zagranicznych małżeństw, ale nakazuje zapewnienie ochrony życia rodzinnego par osób tej samej płci, bo należy ją czytać w całości, a nie wybiórczo.

To właśnie argumentem troski o porządek prawny posiłkowała się znaczna część urzędów, które w swoich odpowiedziach wskazywały na potrzebę szerszych niż techniczne zmian prawnych lub wręcz niemożność dokonywania transkrypcji. W najbliższych tygodniach Stowarzyszenie będzie więc ponownie kontaktować się z nimi i pytać, odniosą się do tego aspektu wyroku NSA.

Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że rząd szanuje międzynarodowe i krajowe wyroki, a Minister Sprawiedliwości Krzysztof Gawkowski zapowiedział opublikowanie międzyresortowych uwag do projektu rozporządzenia, które już w styczniu opublikowało jego ministerstwo. Choć na przesłanie uwag wyznaczono wtedy 10 dni, przez 2 miesiące nie zostały one opublikowane na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Można przypuszczać, że po raz kolejny ministerstwa niezwiązane merytorycznie z przedmiotem sprawy, ale kierowane przez homofobicznych polityków jak Władysław Kosiniak-Kamysz, zgłoszą poważne zastrzeżenia.

Premier Donald Tusk został zapytany o wyrok NSA jeszcze w dniu jego ogłoszenia na antenie TVN24. Zamiast jednoznacznie stanąć po stronie praworządności i zapowiedzieć jego pilne wdrożenie, zmienił temat i zasugerował, jak wyrok można obejść. Zdaniem premiera przyjęcie ustawy o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu w związku sprawi, że nie będzie „konfliktu między przepisami w Polsce, a tym, co wynika z przepisów na przykład w innych państwach europejskich”. 

To właśnie niemożność korzystania w Polsce z praw takich jak swoboda przemieszczania się i pobytu oraz poszanowanie życia rodzinnego, które przysługują Polakom i Polkom w innych krajach członkowskich UE, są podstawą wyroków TSUE i NSA. Wypowiedź Donalda Tuska może więc oznaczać, że sprawa transkrypcji nie zostanie przez jego rząd potraktowana jako wspólny priorytet. 

Jeżeli wziąć pod uwagę wcześniejszą zapowiedź Krzysztofa Gawkowskiego o ośmiu miesiącach, których ministerstwo cyfryzacji będzie potrzebować na umożliwienie w systemie rejestracji aktów małżeństwa par osób tej samej płci, ryzyko wyciszenia tematu przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku może być realnym scenariuszem – komentuje Maja Heban ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza.

Tym bardziej kluczowa jest więc ta część uzasadnienia wyroku NSA, w której techniczne obostrzenia systemowe zostały przedstawione jako drugorzędne wobec obowiązku dokonywania transkrypcji. Jeśli pojawią się urzędy gotowe do wystawienia aktów małżeństwa w wersji wyłącznie papierowej i opatrzonej odpowiednią adnotacją, polskie pary osób tej samej płci będą o nie wnioskować – ze wsparciem Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza.

Wesprzyj nasze działania!

Ustaw stały przelew lub przekaż
jednorazową darowiznę na rzecz Miłości.

Wesprzyj nasze działania!

Ustaw stały przelew lub przekaż
jednorazową darowiznę na rzecz Miłości.

Bądźmy w kontakcie!

Dopisz się i dostawaj ważne informacje od Miłości! 🙂

Miłość nie spamuje. Wysyła natomiast informacje o ważnych sprawach i działaniach, w które możesz się włączyć – tych mniejszych i większych, w zależności od tego, na co możesz i chcesz sobie pozwolić. A wszystko po to, żeby umożliwić Ci wpływ na poprawę sytuacji społeczności LGBT+ w Polsce. Ale też po prostu być dobrze poinformowaną osobą.

Mail jest pewniejszą formą kontaktu niż social media. Tu nie dzieli Cię od Miłości zmienny algorytm zależny od anonimowej korporacji. Od Ciebie zależy więc to, czy otrzymasz maila, ale też to, czy zapoznasz się z jego treścią 🙂

Najważniejsze: razem serio możemy więcej! A bycie w kontakcie to najmniej, co możemy wspólnie zrobić 🙂